Trefl Sopot-Polski Cukier Toruń 72:76

W pierwszej kolejce nowego sezonu Trefl Sopot przegrał z drużyną Polskiego Cukru Toruń 72:76 (20:20, 14:2324:14, 14:19).

Mecz zdecydowanie wyjątkowy był dla Marcina Stefańskiego, którego po raz ostatni mogliśmy zobaczyć na koszykarskim parkiecie.

Trefl rozpoczął w składzie: Vernon Taylor, Łukasz Kolenda, Michał Kolenda, Grzegorz Kulka oraz Paweł Leończyk. Ze względu na urazy na parkiecie nie zobaczyliśmy takich zawodników, jak Milan Milovanović oraz Ian Baker.

Początkowa faza spotkania to duża nerwowość w drużynie „Serca Sopotu”. Po 5 minutach mieliśmy minimalną przewagę drużyny z Torunia (8:15) a pierwsze punkty w tym sezonie dla drużyny z Sopotu zaliczył efektowną trójką Łukasz Kolenda. Kolejna część gry to duża nieskuteczność po obu stronach. Dopiero 2 minuty przed końcem pierwszej kwarty mogliśmy zobaczyć zdecydowane ożywienie na parkiecie. Efektem tego była lepsza gra Trefla, w szczególności Vernona Taylora, który zdobył dla naszej drużyny 11 pkt. Równo z syreną trafił Paweł Leończyk i pierwsza kwarta zakończyła się remisem 20:20.

Drugą kwartę lepiej zaczęła drużyna z Torunia, która po 3 minutach odskoczyła na 9 oczek (22:29). Mimo przerwy na żądanie trenera Klozińskiego, gra „Serca Sopotu” nie uległa znaczącej poprawie i pierwsza połowa spotkania zakończyła się prowadzeniem Polskiego Cukru 40:32. Po pierwszej połowie najwięcej punktów na koncie zanotował Vernon Taylor (13 pkt)

W przerwie między połowami mogliśmy obejrzeć uroczyste pożegnanie Marcina Stefańskiego. Koszulka z numerem 10 została zastrzeżona przez klub i od tej pory będzie znajdowała się na stałe w Ergo Arenie.

Początek trzeciej kwarty niezwykle wyrównany po obu stronach. Sopocianie stopniowo zaczęli odrabiać stratę i po 5 minutach trzeciej kwarty mieliśmy już tylko 49:45 dla Polskiego Cukru. Bardzo dobra gra w obronie sprawiła, że Trefl Sopot po raz pierwszy w tym spotkaniu objął prowadzenie i nie oddał go już do końca kwarty (58:57).

Czwarta kwarta (podobnie jak trzecia) rozpoczęła się od „wymiany ciosów” przez oba zespoły. Do przerwy na żądanie, którą wziął trener Kloziński na tablicy mieliśmy 69:66 dla Torunian. Trzy minuty przed końcem kwarty, fantastyczny rzut za trzy punkty oddał Taylor i zostały tylko 2 oczka straty do Polskiego Cukru. Mimo podjętej walki przez nasz zespół, Torunianie już do końca nie oddali prowadzenia i spotkanie zakończyło się wynikiem 76:72.

Punkty dla naszej drużyny zdobyli:

Taylor 20, Leończyk 14, Ł. Kolenda 14, M. Kolenda 9, Motylewski 5, Jeszke 4, Śmigielski 4, Kulka 2, Stefański 0.

Podsumowując, na wyróżnienie zasłużył V. Taylor, który zdobył 20 punktów dla „Serca Sopotu”, notując przy tym ponad 70% skuteczność rzutów za 3 punkty (5/7). Dobre zawody zaliczył również Łukasz Kolenda, który udowodnił, że nie boi się brać na siebie gry. Nie zawiódł również Paweł Leończyk, który oprócz 14 punktów dołożył, aż 13 zbiórek oraz 7 asyst.

 

 

foto: treflsopot.pl

Previous Article
Next Article

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jestem z #sercemsopotu

Następny mecz

Liderzy drużyny

Licznik wejść